REHABILITACJA FILMOWA
Tomek spełnił swoje marzenie i został "Terminatorem", a Rafał wreszcie stał się częścią profesjonalnego zespołu
filmowego. Młodzi artyści z Gliwic razem z niepełnosprawnymi kręcą swoje filmy.
- To doskonała forma rehabilitacji społecznej - tłumaczą.
Dzięki ekipie filmowej Tomek Kisiel, który ma Zespół Downa, został wreszcie "Terminatorem". To jego ulubiona filmowa postać. W przebraniu krążył po gliwickim rynku i ostrzegał przed niebezpieczeństwem ze strony konkurencyjnego Predatora.
- Zawsze chciałem zagrać główną rolę w filmie i się udało - mówi.
Rafał Rybitwa porusza się o kulach od dzieciństwa, ma padaczkę. Dla niego najciekawsze było stanąć za kamerą.
- Nie przypuszczałem, że będę kiedyś operatorem. To niełatwa praca, ale wreszcie poczułem się jak członek zespołu. Dla nas niepełnosprawnych to ważne, bo normalni ludzie rzadko traktują nas poważnie - wzdycha Rafał.
Na pomysł stworzenia nietypowej ekipy filmowców wpadł Marcin Kondraciuk, kiedy prowadził pracownię stolarską w warsztatach terapii zajęciowej gliwickiego Caritasu. W zajęciach biorą udział osoby upośledzone umysłowo i ruchowo. Kondraciuk zaproponował, żeby podopieczni pomagali mu przy robieniu filmów. - Pomysł się nie spodobał, bo w Polsce terapia to wciąż tylko proste czynności. Dlatego postanowiłem skrzyknąć znajomych i wszystko sam zorganizować - opowiada Kondraciuk.
Od ponad roku z ekipą filmową współpracuje ponad 20 niepełnosprawnych. Pomagają przy wszystkich etapach produkcji: przy pisaniu scenariuszy, podczas kręcenia zdjęć czy budowaniu dekoracji. - Przy robieniu zdjęć w plenerach często muszą podejść i porozmawiać z obcymi ludźmi. To sytuacje, które nie są dla nich codziennością. Ale właśnie o to chodzi, żeby osoby które z jakichś powodów są wykluczone z normalnego życia, mogły do niego wrócić - tłumaczy Kondraciuk, który ma już na swoim koncie kilkanaście filmów. Najbardziej jest zadowlony z filmu Skok Tourette`a.
To dokument o Mirosławie Żochowskim, gliwiczaninie, który, walcząc z rzadką chorobą, wybrał się na samotną wyprawę na Grenlandię. Za film Kondraciuk dostał medal UNICA przyznawany przez Międzynarodową Unię Filmu Nieprofesjonalnego i Wideo za najbardziej humanitarne potraktowanie człowieka.
Mariusz Popielas studiuje mechanikę i budowę maszyn. W ekipie jest ekspertem od efektów specjalnych, choć ostatnio próbuje sił w operatorce.
- Na początku obawialiśmy się, jak to wszystko wyjdzie, czy nie będzie jakichś problemów. Szybko okazało się, że zostaliśmy jedną grupą. Wszyscy są pochłonięci wspólną pasją zrobienia filmu - mówi student
- Chyba jesteśmy prekursorami w tego typu działaniach, ale widać że to był fantastyczny pomysł - dodaje.
- To nie tylko daje synowi dużo satysfakcji i radości. Widać efekty. W tym wszystkim uczy się, jak radzić sobie we współpracy z innymi - podkreśla pani Kazimiera, mama Tomka.
Źródło: Gazeta Wyborcza Katowice - Jacek Madeja.